RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2012

Happy New Year!

31 gru

Witam ludziska!

Dużo uśmiechu, siły i wytrwałości
w dążeniu do celu, sukcesów
w pracy, tylko słonecznych dni, przyjaźni, miłości i wielu buziaków!
Życzy Evee!

http://www.animacje.krzysiek.biz/?f_6239

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cz. 1 ; )

30 gru

Powietrze pachniało woskiem i czerwonymi różami, ustawionymi przy nagrobkach. Cały cmentarz wydawał się płonąć, lecz tak naprawdę czy ktoś pomyślał o tym czy to podoba się zmarłym przodkom? Raczej nie, więc w tą noc miałam zamiar zapytać się swojego pra pra dziadka czy jemu podoba się to światło, przyznam, że byłam troszkę napita. Niestety ja sama nie chciałam pójść, więc zabrałam też swojego chłopaka i najlepszą przyjaciółkę.

- Pospieszcie się, nie mam całej nocy!- Krzyknęłam do nich.
- Jesteś wariatką! Nie wiem czemu zgodziłam się tutaj przyjść!
- Uspokój się to nie będzie bolało, chyba. Wywołamy tylko jednego ducha. Ok?- Pytałam zniecierpliwiona Katy.
- Co? Słonko nic mi wcześniej nie mówiłaś, że będziemy wywoływać duchy ?!- Jack wyglądał na wystraszonego, ale i tak podążał za mną.
- Nie, ja się wracam. Chcesz to sama tam idź!- Krzyczała Katy.
- Jak chcesz to idź, ale nie zdziw się jak jutro będziesz martwa.
- Grozisz mi?
- Nie, tylko taka jest prawda . . .
- Clary, zaczynam się o ciebie martwić i jednocześnie bać . . . -Odezwał się Jack.
- Wracajcie nie będę was zatrzymywać.- Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w głąb cmentarza.
- Sama chcesz iść ?- Spytał Jack.
- Tak!- Krzyknęłam i ponownie zaczęłam maszerować w stronę grobu pra pra dziadka.
- My wracamy! Do jutra!- Katy i Jack stali w tym samym miejscu co wcześniej, ale nagle ruszyli w stronę bramy wyjściowej. Zostałam sama.
- Nie potrzebuję ich . . .- Mamrotałam pod nosem.
Zerwał się silny i wiatr, który rozpędził chmury z nocnego nieba. Pojawił się księżyc w pełni swej okazałości, otoczony szatą czerni i małych jasnych punktów. Wydawało mi się, że słyszę głosy tuż przed sobą, niestety nikogo tam nie było, to pewnie był wiatr.  Szłam mroczną aleją, gdyż były tu zapomniane groby i nikt nie zapalił tu świeczek. Przeszedł mnie dreszcz po plecach, gdy zawył wilk lub kojot. Spojrzałam na komórkę była 23.52, dochodziła północ teraz zaczęłam się wahać czy iść dalej czy też zawrócić? Zdecydowałam, że wrócę bo robi się późno, a mama będzie się martwiła. Wyciągnęłam ponownie komórkę z kieszeni grubej bluzy Jacka, dał mi ją dziś wieczorem, żebym nie zmarzła. Wybrałam jego numer i usłyszałam w słuchawce jego ciepły i zmartwiony głos :
- Wszystko w porządku? Clary martwimy się o ciebie. . .
- Gdzie jesteście?
- Koło wyjścia, a co ?
- Wracam, czekajcie na mnie. Ok ?
- Dobra, ale się pospiesz bo jest już za pięć dwunasta.
-Ok. Pa, kocham cię .  .  . mimo tego, że zostawiłeś mnie samą . . .
- Ja ciebie też. Uważaj na siebie.
- Dobra pa.- Uśmiechnęłam się sama do siebie i zaczęłam biec.
Po chwili się zmęczyłam i przystanęłam opierając się o starą sosnę, a za nią rozciągała się mroczna głębia. Wydawało mi się, że coś się tam porusza i śmieje się . . . Wyskoczyło to coś zza drzewa i przewróciło mnie na plecy, nie mogłam oddychać gdyż trzymało mnie za szyję, nic nie mogłam zrobić nawet krzyknąć. Trzy lub dwie sekundy później uchwyt stał się słabszy, szybko nabrałam powietrza, krzyknęłam, ale za cicho by mógł mnie ktokolwiek usłyszeć, płakałam.
- Kim jesteś?- Zapytał mnie męski głos.
… ciąg dalszy nastąpi…

Postanowiłam napisać coś wieloczęściowego. Mam nadzieję, że Was wkręci i będziecie śledzić co dzieje się u Clary. Do następnego razu. Pozdro, Evee Super

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Witam : )

30 gru

Dzień dobry kochani ; ) Tak na początek obrazki i cytaty. <3
„Został napis LOVE FOREVER pod ich zdjęciem”- Słoń- Love forever
„Na zawsze ona jedyna jedna, nie zatrzyma tego nawet Kewlar. Każdy jej taniec w moich ramionach O-N-A, ona wtulona” -Pih-Nawet śmierć nas nie rozłączy
„Gdy mi zimno ciebie nie ma by ogrzać mnie, teraz mówię ty nie słuchasz nie obchodzę cie..”- Sandra ft. Peja-Kiedy proszę


„I wanted to hold you.I wanted to make it go away.I wanted to know you.I wanted to make your everything. All right.”- Mandy Moor- Cry

„One step away.From where we were.And one step back.To nothing. And we’re standing on top of our hopes and fears.- Switchfoot- Concrete Girls

Tak ogólnie to polecam Switchfoot. Piosenki dają konkretne przesłanie, ale to nie dla każdego. Bo jednych jego głos przeraża, a drugim nie przeszkadza. Mrugnięcie okiem

„My baby and me
We’re missing the same stuff
We’ve all got a disease
Deficiency of love”

Życzę miłego dnia, Evee ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

W pogoni za domem

29 gru

Ten dzień, okazał się być tragedią. Wracali do domu kiedy na drodze wpadł w poślizg samochód jadący przed nimi. Uderzyli w niego. Potem wszystko się działo tak szybko. Chłopiec słyszał huk i spojrzał na siostrę, która osłaniała go swoim ciałem, jej kasztanowe loki łaskotały go w policzek, a zwykle spokojne zielone oczy teraz były duże i wystraszone, jak u sarny, pocałowała go w czoło, a potem już stracił przytomność. Obudził się w szpitalu, pielęgniarka patrzyła na niego z przejęciem. Był taki zmęczony, że usną. Kiedy jego stan się poprawił, trafił do domu dziecka.- 8 lat później.- Chłopiec w wieku 10 lat dowiedział się co się wtedy stało, ale jednak pominięto fakt, że jego rodzice nie żyją, a ciała siostry nie znaleziono. Powiedzieli tylko, że był wypadek samochodowy i on trafił do szpitala. Jego życzeniem urodzinowym było znalezienie rodziców i siostry. Zastanawiał się czemu oni go nie szukają, nie zabiorą z tego miejsca. Jednak poprzysiągł sobie, że ich odnajdzie. Kiedy zapadła cisza nocna i każdy spał. On zakradł się do pokoju z dokumentami wszystkich dzieci w sierocińcu. Znalazł swoje dokumenty, ale były tam tylko fotografie. Zabrał jedną, gdzie był on jako niemowlę, siostra i rodzice. Wymkną się do swojego pokoju i długo patrzył na  fotografię. Nie chciał dłużej czekać, postanowił jeszcze tej nocy wyruszyć. Do plecaka włożył jakieś ubrania, fotografię, oszczędności. Jak na 10 latka był bardzo sprytny i zaradny. Wiedział, że przez drzwi frontowe nie uda mu się, więc wyszedł przez okno na parterze ,pobiegł przez ciemny ogródek i przeskoczył przez siatkę. Noc była ciepła. Kiedy był już na ulicy. Nie wiedział co ma dalej robić, gdzie iść i od czego zacząć. Chodził całą noc po mieście, szukając czegoś, jakiejś wskazówki, która zaprowadzi go do rodziny. Doszedł prawie na drugi koniec miasta i był bardzo zmęczony i głodny. Wyją z plecaka kilka złoty i poszedł do sklepu na przeciwko parku w którym się teraz znajdował. Po zakupach wrócił na ławkę. Usną na niej. Obudziła go jakaś kobieta. I pytała gdzie są jego rodzice. On powiedział, że ich szuka. Kobieta pytała się czy on tu już długo siedzi i gdzie ich ostatnio widział. On powiedział, że uciekł z domu dziecka by ich odnaleźć. Ona zaproponowała mu pomoc, ale potem będzie musiał wrócić do domu dziecka. Pojechali do jej domu. Mieszkała z swoim narzeczonym. Kobieta nazywała się Magda, a jej narzeczony Radek. Magda zrobiła mu jeść i poprosiła by Michał jeszcze raz opowiedział im jak tu się znalazł. Młoda para wysłuchała go uważnie i powiedzieli że postarają się mu pomóc. Radek pracował w policji, a Magda była prawnikiem. Radek obiecał, że sprawdzi w aktach jakie były wypadki samochodowe 8 lat temu. Michał na drugi dzień był bardzo szczęśliwy, że mężczyzna pomoże mu i może akurat coś znajdzie co doprowadzi go do rodziców i siostry. Zapomniał o zdjęciu, które miał w plecaku. Radek nic nie znalazł. Magda powiedziała chłopcu, że go odwiezie do sierocińca. Kiedy wyciągną z plecaka bluzę, wypadła i fotografia, Michał nie zauważył tego. Wziął plecak i wyszedł za Magdą do jej samochodu. Na miejscu czekała już pani dyrektor, nie była zła, ale raczej smutna i  zaniepokojona. Magda zostawiła chłopca i odjechała. Kiedy wróciła do domu znalazła tą fotografię. To była ona, jej braciszek i rodzice. Nie mogła w to uwierzyć. Szukała go, ale to było bez skutku. Kiedy wyszła z samochodu po pomoc on i jej rodzice byli nieprzytomni, a komórkę zostawiła w domu. Dlatego poszła po pomoc. Bo na tej drodze nie jeżdżą prawie samochody. Jak wróciła były karetki, policja i straż pożarna. Ona spanikowała i uciekła. A dzisiaj Kuba był w jej domu, widziała w nim coś znajomego- oczy. Opowiedziała wszystko Radkowi. On zareagował jednak szybko bo powiedział, że chce aby Michał, znaczy Kuba był razem z nimi. Magda rzuciła mu się w ramiona. Bezgłośnie przytaknęła i drugiego dnia już pojechali do domu dziecka. Opowiedzieli wszystko i złożyli dokumenty o adopcję. Kilka miesięcy później Kuba był razem z nimi. Kupili większy dom i Magda poślubiła Radka. Od tego czasu wszyscy żyli długo i szczęśliwie, koniec.
Jej wiem, że się rozpisałam, ale starałam się napisać to tak zwięźle jak tylko się dało. Hehe.
Specjalna dedykacja dla mojej kochanej przyjaciółki bez której to by nie powstało. Dziękuję Buziak
Pozdrawiam, Evee

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Moje serce należy do Ciebie

29 gru

Sandra jak miała 14 lat poznała świetnego chłopaka, ale był od niej straszy o 4 lata i dziewczyna martwiła się, że on będzie taki jak wszyscy chłopcy, których znała. Lecz los zaskoczył ją, chłopak okazał się być bardzo czuły, opiekuńczy i szanujący ją. Nigdy na nią nie naciskał z niczym, dawał jej wolność do wyrażenia własnego zdania i on szanował każdą jej decyzje. Zawsze trwał przy niej, gdy coś się działo w jej życiu on bez słów ją uspakajał. Jedno jego spojrzenie było dla Sandry jak milion słów, których nie wypowiadał w takich sytuacjach. Dziewczyna pierwszych kilka miesięcy była dla niego jak Królowa Lodu. Zimna i obojętna, ale on się nie poddawał. Każdego dnia wysyłał jej kwiaty, pisał listy i prosił o spotkanie. Po 6 miesiącach starań chłopaka ona się zgodziła. Gdy się spotkali Sandra była w nim tak bardzo zakochana, ale jednak nie dawała tego po sobie poznać. Bała się, że on ją zrani. Rafał jednak przebił się przez mury obronne Sandry. Chłopak nie wiedział o problemach zdrowotnych swojej dziewczyny. Miną rok… Potem drugi… kiedy pewnego dnia okazało się, że Sandra jest z nim w ciąży. Dziewczyna martwiła się, że ją porzuci i odejdzie. Jednak on pozostał. Powiedział, że ona jest jego skarbem i kocha ją, a teraz będzie miał drugi skarb, który już pokochał. Rodzice Sandry rozmawiali z córką, gdyż wiedzieli, że choroba dziewczyny zabije ją, a śmierć zabierze ich ukochane dziecko i jedyne dziecko. Jednak ona postanowiła urodzić… Mijały kolejne miesiące, Sandra nic nie mówiła Rafałowi. Do czasu, aż nadszedł dzień porodu. Chłopak był z nią. Trzymał jej drobną dłoń, jak kryształ, który jeśli mocniej uścisnąć rozpryśnie się na milion kawałków. Lekarz poprosił Rafała do swojego gabinetu, bo chciał mu powiedzieć o stanie zdrowotnym Sandry. Chłopak był załamany, myślał, że to koniec, że straci ich oboje, ale wiedział co musi zrobić. Poszedł do lekarza i spytał go czy jest to możliwe, jednak on zaprzeczył gdyż nie było w szpitalu tego co potrzebowali. Rafał powiedział, że on będzie dawcą. Leżał na stole operacyjnym koło swojej kochanej trzymał jej delikatną dłoń i patrzył na nią i się uśmiechał. Powiedział do niej cicho: Moje serce należy do Ciebie… i zamkną oczy. Dziewczyna prosiła by oni tego nie robili jednak było już za późno. Przeszczepili jej serce ukochanego, dzięki czemu ona i ich córka żyją. Dzisiaj Rafał czuwa nad nimi jest ich aniołem, który będzie je strzegł. Rodzice dziewczyny pomagali jej wychować córkę.  Izabel często pytała o swojego tatusia, a Sandra mówiła jej, że on jest koło nich. Pewnego dnia Izabel została sama w przedszkolu, bo Sandra się spóźniała. I pojawił się on. W białym blasku ze skrzydłami. Dziewczynka pobiegła do niego i go mocno przytuliła. Kiedy za nią stanęła  Sandra. Łzy po płynęły po jej policzkach. Córka podbiegła do niej i się przytuliła, a Rafał się uśmiechną i znikną.
Mam nadzieję, że się podobało. Mrugnięcie okiem
Evee Buziak
Anioły są wśród nas. :*

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dla P.

28 gru

Pojawił się znikąd…
Nie wiedziałam kim jest…
Jaki jest…
Dzisiaj już to wiem.
To on sprawiał, że nawet jak byłam na skraju załamania…
Uśmiech powracał…
Kilka słów napisanych przez niego…
Było odkupieniem, wyzwoleniem…!
Wyrywał mnie z amoku łez…
Choć pewnie o tym nie wiedział…
Czy się kiedyś dowie?
Nie, lepiej nich to zostanie dla mnie…
Ciekawa jestem czy ja sprawiam…
Że ktoś się uśmiecha…?
Buziaki, Evee
:)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Moja własna smutna historia…

28 gru

Obudził ją esemes, kiedy spojrzała, że pisze Kotek:* pojawił się na jej twarzy uśmiech i serce zaczęło bić radośniej. Nie przeczytała treści esemesa bo mama weszła do pokoju i jak zwykle zaczęła mówić, że się spóźni do szkoły. Odłożyła telefon i grzecznie wstała z łóżka i poczłapała do łazienki doprowadzić włosy do ładu. W odbiciu lustra zobaczyła zaspaną dziewczynę z włosami w nieładzie, ale z uśmiechem na twarzy i płomykach w oczach. Dzisiaj postanowiła wyglądać „zabójczo” ponieważ mija równo 7 miesięcy jak są razem. Stała wystrojona przed lustrem i zobaczyła, że zegarek który odbijał się w lustrze koło niej pokazywał już 8.17. Szybko wybiegła z pokoju, chwytając torbę i pośpiesznie ubierając płaszczyk. Pogoda była straszna, padał deszcz i wiał zimny wiatr, ale jej to nie przeszkadzało bo wiedziała, że za kilka minut spotka swojego kochanego, a jak była blisko niego to nic nie miało dla niej znaczenia. Poprosiła siostrę, żeby podrzuciła ją do szkoły, cały czas miała wrażenie że coś zapomniała. Dopiero przed szkołą dotarło do niej, że telefon zostawiła na łóżku.  Do klasy weszła jako ostatnia i nie widziała tego poranka jeszcze Sebastiana. Lekcja się ciągnęła całą wieczność. Po dzwonku poszłam do szatni po książki na lekcję literatury. Usłyszała znajomy głos, jego głos. Przyśpieszyła kroku, ale potem stanęła jak wryta. Nie był sam, tylko z jakąś dziewczyną. po cichu zaczęła się skradać. Schowała się za najbliższą szafką jaką mogła. Wyjrzała zza niej, stał tam i przytulał inną dziewczynę, a była nią Sonia. Dziewczyna z klasy zawsze lubiła jej wszystko utrudniać, była jej największym wrogiem i nadal jest. Słyszała ich rozmowę:  Zerwałeś z nią?; Tak, napisałem jej rano esemesa, że to koniec. Przytulił ją i całował, aż ona się odsunęła i spytała To jesteśmy umówieni?; Tak, przyjadę wieczorem po ciebie kotku. tak poważnie to jej nie kochałem, tylko była dla mnie zabawką i była taka dziecinna; Czemu była dziecinna?; Wiesz jaki jestem lubię się dobrze zabawić z dziewczyną, ale ona się nie zgadzała i znudziło mnie to staranie się o to by się ze mną przespała, a ty to inna bajka. Zadowolisz każdego faceta.; Dokładnie tak. Zaczęli się śmiać, całować i obściskiwać, aż nie wytrzymała i wyszła zza szafki. Nie zauważyli jej do czasu, aż się odwróciła i zaczęła biec. Wiedziała jedno, że chce stąd uciec. Biegła co sił w nogach, łzy płynęły po policzkach, on wiedział, że bez niego nie chce żyć, on mówił, że kocha, że nie pozwoli by ktoś ją skrzywdził, że jest jego aniołem. Kłamał… Biegła w stronę lasu, słyszała tylko, że ktoś ją woła, ale nie zwracała na to uwagi. Stanęła na starym moście i spojrzała w dół. Woda płynęła szybko, wiedziała, że jak tam skoczy to umrze, bo dno było kamieniste, ale znajdowały się też takie miejsca, gdzie woda była głęboka, podeszła bliżej poręczy, zaczęła wchodzić na nią, kiedy za nią staną Sebastian, patrzył na nią z przejęciem, ale przecież była  jego zabawką to co go obchodziła. Spojrzała na niego i łzy płynęły takim strumieniem jak ta rzeka pod nimi.  Pomału zbliżał się do niej, zeszła i pobiegła głębiej w las. Nie wiedziała czy on za nią idzie. Biegła kiedy on złapał ją za rękę i zmusił ją do zatrzymania i spojrzenia na niego. Ona się wyrywała, krzyczała, kopała. On puścił jej rękę, dziewczyna zaczęła się cofać, cały czas obserwując jego, nie wiedziała, że za kilka kroków spadnie z urwiska, a na dole były drzewa obgryzione przez bobry, przez co wyglądały jak ostre pale i takie były. On zdążył tylko krzyknąć, że zaraz spadnie, ona zignorowała to. Spadła… On podszedł bliżej i spojrzał w dół. Była nabita na jedno z drzew, wszędzie była krew. On zaczął płakać i obwiniać siebie. Patrzył na jej bladą twarz i na jej ciało całe w krwi. Krzyczał i płakał. Miał nadzieję, że jej jeszcze pomoże, wyją telefon i wybrał numer pogotowia, nic… Nie było zasięgu. Biegł jak tylko szybko się dało z powrotem do szkoły, był na starym moście kiedy dwie stare deski pod jego stopami pękły i on spadał w dół, ale jego kaptur zahaczył się na dużym kawałku metalu, który był pod mostem. Wisiał bezwładnie w powietrzu, wiercąc się próbując ściągnąć bluzę, nie mógł oddychać. Poddał się, ale wyszeptał jedno słowo PRZEPRASZAM. I umarł. Tak się kończy historia miłosna, dobra rada dla panów JAK WAM SIĘ DZIEWCZYNA JUŻ ZNUDZIŁA TO TAK CZY SIAK… ZASŁUŻYŁA NA WYJAŚNIENIE i NIE ZRYWAJCIE PRZEZ ESEMES. Tak zachowują się skończone dupki. A Wy dziewczyny jak Wam się kiedyś coś takiego zdarzy to olejcie tego pacana, bo to świadczy o tym, że nie zasłużył na miłość od takiej dziewczyny.
Pozdrawiam, Evee.Buziak
PS. Jak będzie chciał żebyś się mu oddała, a Ty nie chcesz. To zawsze możesz go sprawdzić w jeden sposób JAK KOCHA TO POCZEKA!

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Na dzień dobry coś o mnie

28 gru

Cześć. Długo myślałam czy założyć bloga.. jednak się zdecydowałam. Bo potrzebuję miejsca gdzie mogę być sobą, gdzie nikt mnie nie będzie krytykował jaka jestem, jak wyglądam… Tylko po prostu będę naturalna. Jako dziewczyna z charakterem romantyczki będę pisała tutaj swoje wiersze, opowiadania, ale również będę wstawiała cytaty i obrazki o tematyce miłosnej. Postaram się być oryginalna. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten blog i będziecie go odwiedzać, komentować i ogólnie polubicie. Uśmiech Evee

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Dzień dobry

 

Witaj, świecie!

28 gru

Witaj w WordPressie. To jest Twój pierwszy wpis. Zmodyfikuj go lub usuń, a następnie rozpocznij blogowanie!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii