RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2013

No hey.

27 sty

Dzień dobry Wszystkim ; ) Wyspani? Ja nieee.. Niestety.. i to przez własną głupotę.. wiedziałam, że nie zasnę po takiej ilości horrorów, ale nie jednak oglądałam i to tylko dlatego, że moja kumpela do mnie wpadła i chciała zrobić sobie maraton filmowy horrorów. Jak chcecie też sobie zrobić taki maraton z przyjaciółmi to polecam filmy takie:

  • Egzorcyzmy Emily Rose (Na faktach autentycznych)
  • Przypadek 39
  • Lustro
  • Martwa cisza
  • Gothika

Nie wiem czy one dla Was będą straszne.. ale mnie ruszyły bo mam bujną wyobraźnię i potem mi się wydaje, że słyszę głosy albo coś widzę.. koszmar jakiś.  : DD

To okładki filmów:
1. Egzorcyzmy Emily Rose

2. Przypadek 39
3. Lustro

4.Martwa cisza

5. Gothika

 

No to się odezwę jeszcze potem.. chyba najwyższa pora pójść coś zjeść .. haha
Miłego przed południa, Evee  :*

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Dzień dobry

 

Elom.

26 sty

Pomyślałam, że może i wrzucę tu zdjęcia swoich obrazków.. Rysuję obrazki typu manga i anime. Może się Wam spodobają, proszę o szczere komentarze co warto by było poprawić no i ogólnie takie takie :PP, każdy komentarz miło widziany ; )

Ten obrazek akurat przerysowałam bo strasznie mi się spodobał :P

 

 

 

 

 

No to są te co mi się najbardziej podobają. Może jeszcze kiedyś wrzucę jakieś nowe ; )
Pozdro, Evee ;)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Życie”

25 sty

1. (prolog)
To nie pierwsza i nie ostatnia pieśń o życiu i miłości,
którą chcę przedstawić światu,
ale czy ktokolwiek mnie wysłucha?
Nie zważam na to,
bo życie nie jest szkolnym dyktandem,
które trzeba napisać bez pomyłek i błędów. Posłuchajcie!

2. On mieszkał na osiedlu, gdzie każdy chciał mieć hajs,
dziewczyny sprzedawały własne ciała, żeby mieć kasę na trudny czas.
Jego ojciec to menel na światową skale, pierdolił tanie suki pomimo, że miał żonę…
Kazał swojej córce, klękać na kolana i obciągać jego starego robala…
Przypierdolił swojemu synowi gdy ten chciał powiedzieć STOP,
młody zabrał swoją siostrę,  ona ma dopiero 14 lat, nie pozwoli, żeby zjebała sobie życie,
jak inne koleżanki, bo zamiast trzymać faje powinna żyć normalnie…

3. Ref.:
Chociaż łzy będą kapać po policzkach, ty się nie bój i postaw czoła życiu!
Nie jesteś frajerem, nie pozwalaj się zastraszać..
Idź na przód! Zapamiętaj życie to nie bajka, ani zabawa…

4. On ją zaprowadził to hotelu, przytulił ją mocno i powiedział, że już będzie dobrze..
Dziewczyna płakała i była dozgonnie wdzięczna swemu bratu,
jednak szczęście nie trwało za długo…
Ojciec zabił własną córkę!

5. Ref.:
Chociaż łzy będą kapać po policzkach, ty się nie bój i postaw czoła życiu!
Nie jesteś frajerem, nie pozwalaj się zastraszać..
Idź na przód! Zapamiętaj życie to nie bajka, ani zabawa…

Witam, kochani. Wiem, że od dawna nic nie wrzucałam, ale jakoś nie było weny twórczej. Mam nadzieję, że się podoba xP
Pozdrawiam serdecznie, Evee Super

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cz.4 :D

12 sty

(…)
Otworzyłam oczy i zadałam sobie pytanie:- Umarłam?- raczej nie… A kto mógłby mnie uratować ten chłopaka z parku? Park.. chłopak… filmik.. Fala uczuć i wspomnień spadła na mnie jak fala… On i ona… On mnie zdradzał z najlepszą przyjaciółką! Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć? Łzy zaczęły płynąć po policzkach, były zimne… Parzyły jak azot… Gdy ktoś zapukał do drzwi.
- Mogę wejść?- To był ten chłopak co mnie napadł  w parku, a potem włamał do mojego domu i był w moim pokoju. Drzwi się otworzyły i nie myliłam się to był on. Teraz wyglądał niesamowicie. Czarne spodnie, koszulka czarno-czerwona i nawet jego adidasy były czarne. Błyszczące na słońcu złote włosy chłopaka, okalały jego twarz, łobuzerski uśmiech na twarzy i wesołe fioletowe oczy.- Jak się uczujesz?- Pojawiło się też zmartwienie, ale tylko przez ułamek sekundy bo potem to zniknęło bez śladu.
- Ja.. chyba dobrze.. Gdzie jestem i kim ty jesteś? Chce wrócić do domu.. Proszę.- Uśmiech znikną z jego twarzy, na to miejsce wkroczyło zakłopotanie i czy to możliwe, że i smutek?
- Jesteś u mnie w domu. Nie możesz iść do domu, dziewczyno prawie się utopiłaś.
- Dziękuję za ratunek, ale to było zbędne- znowu łzy popłynęły- nie chce żyć. Jak mnie znalazłeś? Przecież uciekłam tobie.
- Nie zgubiłaś mnie, trzymałem się z dala od ciebie. Zgubiłem cię dopiero jak pobiegłaś w las. Tamten chłopak cię pomógł uratować.
- Ten chłopak to gwiazda naszej szkoły, Erick. Wszystkie dziewczyny się w nim kochają, a ja go nienawidzę. W pierwszej gimnazjum uderzył mnie piłką, miałam wstrząs mózgu. Nie wiem skąd on wiedział jak mam na imię, zawsze mnie ignorował i poco śledził moich znajomych?
- Rozumiem i przykro mi z tego powodu, że dowiedziałaś się w ten sposób i też przepraszam za to na cmentarzu, ale wziąłem cię za kogoś innego i też przepraszam za wtargnięcie do twojego domu, nie wiem czemu to zrobiłem. Pewnie uznałaś mnie za jakiegoś ćpuna.
- Tak, właśnie tak pomyślałam. Mogę już sobie pójść?- Spojrzał na mnie i pokiwał smutno głową.- Daleko mam z tond do domu?
- Nie.
- Ciągle nie wiem jak masz na imię..- Pojawił się grymas na jego twarzy w rodzaju uśmiechu.
- Nie mogę ci powiedzieć… Bo będę zmuszony cię zabić.
- Co?! To był żart prawda?- Znowu ten szeroki uśmiech i wesołe oczy.
- Tak, ale tak poważnie to nie mogę ci powiedzieć.
- Proszę.- Spojrzał na mnie i się uśmiechną. Chciałam wstać, ale… byłam bez spodni, tylko w samej koszulce. No i nie mojej koszulce. On mnie rozebrał!!!- Co to ma być?! Gdzie są moje rzeczy?! Kręci cię rozbieranie nieprzytomnych dziewczyn?! Co?!
Spokojnie.- Jak ja mam być spokojna?!- Wytłumaczę ci.. Tak po pierwsze nie ja cię rozebrałem tylko moja siostra! Po drugie nie, niekręci mnie rozbieranie nieprzytomnych dziewczyn! Po trzecie twoje rzeczy są na krześle koło łóżka i są jeszcze mokre! Musiała cię rozebrać byłaś zimna jak lód i przemoczona! Ja niestety też.. i mogłabyś wykazać więcej wdzięczności!
- O dziękuję, że żyję chociaż nie chcę! Wychodzę, ale najpierw się ubiorę, a ty opuścisz na ten czas to pomieszczenie!- Spojrzenie miał tak zabójcze, że jakbym była lustrem to bym się posypała na milion kawałków. Wyszedł z pokoju, a moje ubrania faktycznie były mokre, ale to co. Musze się stąd wydostać jak najszybciej. Jak wyszłam na korytarz on stał i opierał się o drzwi, ręce miał wciśnięte głęboko w kieszenie spodni. Kiedy mnie zobaczył odwrócił się i wszedł do innego pokoju, jak wyszedł trzymał w dłoni bluzę. Na pewno jego.
- Załóż, bo się przeziębisz, a dzisiaj jest zimno.- Wyciągną rękę z bluzą i spojrzał na mnie już nie wydawał się być zły, ale zamyślony.
- Nie, dzięki.
- To nie podlega dyskusji.- Wzięłam od niego bluzę, była ciepła i trochę na mnie zadurza, ale..
- Dzięki, to jak dojdę do domu?
- Będziesz szła do tego skrzyżowania, a potem skręcisz w prawo, a dalej już będziesz wiedziała. Na pewno dobrze się czujesz? Nie wyglądasz najlepiej.
- Czuję się dobrze i podziękuj siostrze, że to ona to zrobiła, a nie ty.- Uśmiechną się i podszedł bliżej i dał mi znak, że chce coś powiedzieć mi na ucho.
- Na imię mam  Ethan. Nikomu ani słowa.- Odsuną się i spojrzał na mnie badawczym wzrokiem.
Jak doszłam do domu, doznałam szoku. Erick White siedział na moim ganku! Matko co się dzieje? Czy nie mogę wrócić normalnie do domu, bez żadnych niespodzianek? Zauważył mnie, wstał i się uśmiechną.
Ciąg dalszy nastąpi…
Taka mała informacja, teraz będę dodawać posty tylko w weekendy, niestety szkoła i koniec semestru odbiera mi tą możliwość, aby co dziennie wrzucać nowe notki.
Buziaki, Evee.. Buziak

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Witam!

11 sty

Witam. Przepraszam, że ot tak dawna nic nie dodawałam, ale bywają takie momenty w życiu, że chce się wyciszyć uciec od wszystkiego, ale tak w zamian napisałam taki powiedzmy wiersz… ale postaram się również jeszcze dzisiejszej nocy dodać kolejną część przygód Clary..

„Ja”
Kiedy cały świat… ginie w mroku…
wtedy ja… rozkładam skrzydła…
czarne jak… noc bez gwiazd…
które przeniosą mnie do piekła…

To do później, Evee Mrugnięcie okiem

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cz. 3 ; )

04 sty

(…)
Lepiej było tego światła nie włączać…, bo ten chłopak jest taki, taki.. Jej… Matko co ja gadam, on mnie
napadł i włamał się do mojego domu. A teraz, teraz… Na mnie patrzy tymi swoimi dużymi fioletowymi oczami. Chwilka fioletowymi? Pewnie soczewki. Na pewno. Ubrany jest w czarny, długi skórzany płaszcz, ciemne dżinsy, glany i czarny podkoszulek z czaszką. Ale wygląda jak anioł, zły anioł. Co to było? Jakiś głos… pod moim oknem! Mam dosyć.
- Przyszedłeś z kumplami? Teraz będziecie mnie nachodzić i włazić do mojego domu? Teraz to ja mówię „ODPOWIEDZ!”
- Nie.. Jestem sam, nie będę Cię nachodzić… Chyba…- Na jego twarzy pojawił się uśmiech co przerażał, ale za razem sprawiał, że był bardzo atrakcyjny. Złote włosy były w nieładzie, miałam ochotę je jeszcze bardziej rozczochrać. Ubrany był w długi czarny skórzany płaszcz, ciemne dżinsy i koszulka z czaszką.  Ile może mieć lat? 17?18? A może 19? Coś takiego.- Skąd taki pomysł, że jestem z kumplami?
- Ha ha! Uśmiałam się… Ten pod moim oknem. Ot ten!- Chyba go zaskoczyłam, bo nie wydawał się jakby wiedział o czym mówię. Tylko raczej był wystraszony, uśmiech znikł.- O co tu chodzi? To jakiś kawał? To powiem, że nie jest zabawny, ani troszkę…
- Czyj to głos? Męski czy damski?
- Męski… A co?- W tym momencie usłyszałam jak ktoś mnie woła „CLARY!” i ponownie. Nie.. wychodzę, muszę to sprawdzić.
- Gdzie idziesz?- Zignorowałam go. Nie znam go, ale mam dosyć. Jak do teraz nic mi nie zrobił to już nie zrobi. Ok. Muszę coś ubrać w ręczniku nie pójdę…
- Słuchaj muszę się ubrać czy mógłbyś wyjść?- Chyba był nieco zmieszany, ale kiwną głową i wyszedł. Naciągnęłam dżinsy i swoją ulubioną bluzę. Chwyciłam kurtkę i wyszłam na korytarz. Stał tam i się przyglądał fotografiom. Wyminęłam go, a on ruszył za mną. Mama na dole spała, nie obudziła się, co daje wielki plus, bo raczej zdziwiła by się, że jestem w towarzystwie jakiegoś chłopaka. Na dworze wiał wiatr i było zimno. Gdzie się podział ten ktoś? Znowu to słyszę.. Skąd dobiega ten głos? Pójdę za nim… Jestem chyba jakąś wariatką, bo błąkam się po dworze i nasłuchuje jakiegoś głosu. A ten Fioletowo Oki idzie za mną… A nawet próbuje mnie zatrzymać. Jakoś go zgubię, szybko skręcę za tym rogiem i pobiegnę, nie dogoni mnie, a ten głos… Dochodzi z parku… Nie wiem jak to możliwe, ale jestem na 100% pewna. Ruszyłam biegiem i jak obejrzałam się za siebie nie widziałam go. Udało mi się! Teraz szybko muszę biec do parku. Park okazał się być ciemny i ponury, nawet blask księżyca go nie rozświetlił za bardzo. Weszłam coraz głębiej parku, aż dotarłam do fontanny. Siedział na niej ktoś. Miałam racje. Równie dobrze to może być jakiś bezdomny. Lecz kiedy usłyszał moje kroki wstał i spojrzał w moją stronę. Światło księżyca oświetlało jego ciało jakby on je przyciągał. W dłoni coś mu połyskiwało.. To musi być nuż, albo pistolet!! Umrę. Jaka ja jestem głupia poco tu przyszłam? Clary ty głupia idiotko!
- Cieszę się, że przyszłaś.- Głos był mi znajomy, gdzieś często go słyszałam. Tylko gdzie? I kim on jest?- Spokojnie, nie bój się, nie zrobię ci krzywdy.
- To poco ci nóż?
- Jaki nóż?
- Ten co trzymasz w dłoni…- Spojrzał na swoją rękę jakby zapomniał co w niej trzyma.
- To nie nóż… To telefon…- Telefon? Można kogoś skrzywdzić telefonem? Nie..
- Aha. To poco mnie tu ściągnąłeś?
- Chcę żebyś coś obejrzała. Chcę żebyś znała prawdę o osobie, która cię krzywdzi. Nie jest ciebie wart.- Usłyszałam głosy z jego telefonu podniósł go tak, żebym mogła zobaczyć co jest nagrane. Podeszłam bliżej wzięłam od niego telefon i patrzyłam. Na początku to nie wiedziałam kim kto jest, ale niestety dowiedziałam się… To był Jack i Katy. To był jej pokój. Leżeli na łóżku kiedy ona wstała i poprosiła go żeby też to zrobił i oparł się o ścianę. Mogli chociaż zamknąć okno! Pewnie ja zaraz wejdę czy coś… ale nie było chyba takiego dnia. To działo się bez mojego udziału. Kamerzysta podszedł bliżej okna i kamerą zajrzał do środka. Najpierw się całowali, aż on zdjął jej koszulkę, a ona rozpięła mu rozporek i zaczęła… mu dogadzać! On ją podniósł i położył na łóżko… Nie wiem co się dalej działo… Łzy napełniły moje oczy, rzuciłam telefon i pobiegłam głębiej w park co przechodził w las. Biegłam i potykałam się. Słyszałam szum, kiedy wpadłam do lodowatej wody. Nie chce się wynurzyć! Chce umrzeć! Wiedziałam, że coś jest nie tak… wiedziałam.. Woda wypełniała mnie… Zamknęłam oczy i odpłynęłam…
Ciąg dalszy nastąpi…
Pozdrawiam, Evee! Buziak

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cz. 2 ; 3

03 sty

(…)
- Kim jesteś?- Zapytał mnie męski głos. Bałam się odpowiedzieć. Tylko płakałam i dławiłam się własnymi łzami. Każdy haust powietrza był dla mnie nie lada wyzwaniem. Silna i gorąca ręka badała moje ciało. Moja pierwsza myśl… O BOŻE! ON MNIE ZGWAŁCI! Jednak nie. Szukał czegoś. Ale czego?- Odpowiedz.
- Ja.. Ja Clary…- Czułam gorącą rękę na swoich ramionach i niemal czułam jak jego wzrok podąża za miejscem gdzie trzymał dłoń.- Co.. Co ty robisz?
- Kim jesteś?- Przecież mu powiedziałam. Czego on jeszcze chce?- Wampir, wilkołak, nimfa, wiedźma, skrzat, gremlin? Kto?
- Jestem człowiekiem. Nie wiem kim jesteś, ale jesteś chyba naćpany. To ja może lepiej sobie pójdę.- Puścił mnie. Już nic nie czułam, a słyszałam tylko jak szepcze ”Jeszcze się spotkamy…”
To było najdziwniejsza i najstraszniejsza chwila w moim życiu. On mógł zrobić wszystko… wszystko. Chce już być z moim chłopakiem, nic mi przy nim nie grozi. Nic. Biegłam przez resztę drogi. Lecz zastałam tylko jego. Nie było nigdzie Katy.
- Gdzie jest Katy?- Był zaskoczony, że mnie widzi.- Eee… Czy coś nie tak? Wyglądasz jakbyś zobaczył ducha.
- Nie… Wszystko OK. Katy… ona poszła do domu. Mama po nią wydzwaniała.
- A.. OK. Odprowadzisz mnie? Boje się sama wracać…- Nic nie zauważył. Nie widział, że mam łzy w oczach? Nic?
- Tak. Jasne…
Całą drogę się nie odzywaliśmy. Ja zerkałam do tyłu i sprawdzałam czy nikt nie idzie. Pusta ulica. Nie ma nikogo. To dobrze. Już bałam się, że pójdzie za nami i będzie mnie nachodził. Jack zatrzymał się przede mną, a potem pocałował w policzek. Coś było nie tak. Czułam to. Coś musiało się wydarzyć. Tylko, co?
Byłam zbyt zmęczona, żeby się nad tym zastanawiać. Chciałam tylko dojść do łóżka i położyć się spać. Kiedy zdjęłam buty i weszłam do salonu, mama siedziała na kanapie. A dokładnie spała na siedząco na kanapie. Podeszłam i delikatnie ją położyłam i przykryłam kocem. Kiedy wychodziłam z salonu byłam na sto procent przekonana, że on stał tam za oknem. Pobiegłam i zamknęłam drzwi do domu. Nie wejdzie do środka. Może powinnam zadzwonić na policje? Nie… Bo nie jestem trzeźwa i jeszcze mnie zgarną na komisariat. Dobra, nic się nie stanie, pójdę do pokoju i położę się spać, no może jeszcze szybki prysznic. Mmm… tak!
Weszłam do pokoju i podeszłam do szafy. Nie włączałam światła, bo to było zbędne, doskonale wiedziałam gdzie co znajdę. Chwyciłam duży i mięciutki ręcznik i wyszłam z pokoju. Korytarz był cichy i wydawało mi się, że jest straszny. W każdym ciemnym koncie coś się ruszało. Chyba byłam naprawdę napita. Weszłam do łazienki i od razu się odprężyłam jak tylko, odkręciłam kran i popłynęła woda. Prysznic mi pomógł, nawet zaczęłam jaśniej myśleć. Wraz z wodą odpłyną strach i dziwne myśli związane z Jackiem. Jak tylko otworzyłam drzwi do pokoju, zadrżałam. Okno było otwarte, ale jak wychodziłam było zamknięte. Samo się nie otworzyło? To jest dziwne do kwadratu, ale nie będę na to zwracać uwagi. Mam dosyć tych uczuć, co tworzą taki warkocz. Podeszłam do okna i wyjrzałam na zewnątrz. Zobaczyłam ciemne konary drzew w oddali, księżyc świecący mocnym blaskiem, a na dole tylko blade cienie tańczące pomiędzy pniami drzew. A tak to wszystko było normalnie. Zamknęłam okno i coś mi nie dawało spokoju. Czułam na sobie ten sam wzrok co i na cmentarzu, ale to nie możliwe. Przecież drzwi zamknięte i okna pozamykane, a na drugie piętro przecież nie wskoczył, ani nie podleciał czy coś. Bałam się odwrócić i się upewnić czy mam racje. To spytałam tak jak to w horrorach czasami bywa, że ktoś stoi i pyta się w ciemności „Czy ktoś tu jest??”. Chciałam by nikt mi nie odpowiedział, żeby było cicho. Słyszałam jak oddycha. A może to ja? Nie to nie ja… Co robić? Co robić? Odwróciłam się i niestety miałam racje. Ktoś tu był i nadal jest, o kurde…
- Nie bój się.- No to teraz ja jestem zła i to on powinien się bać i to bardzo. Jakim prawem ten potwór tu wszedł?? I jak??
- Co?! Ja mam się nie bać?! Wlazłeś do mojego pokoju.. sorry do mojego domu! Nie wiem jak. Ale to mnie przeraża. Więc powiedz mi łaskawie jak się tu dostałeś? Czego chcesz? Kiedy wyjdziesz? Kim jesteś?- Zaczął się śmiać… No teraz to już przesadził. Zaraz mu przywalę. Oj… Chwilkę, ale jestem w ręczniku. Włączę światło i się mu przyjrzę. Podeszłam do włącznika i włączyłam światło. Lepiej było tego światła nie włączać…
Ciąg dalszy nastąpi.
Buźka, Evee.. : 3

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii