RSS
 

Archiwum - Luty, 2013

Czesia

18 lut

Chcę powiedzieć Wam że nie będę dodawać postów przez jakieś 2 tygodnie, mam wyjazd i nie dam rady, dodawać nic nowego. Po powrocie nadrobić zaległości.
Wasza, Evee ; )

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Hay

13 lut

Cześć ludziska!
Nie wiem jak Wy, ale ja mam F-E-R-I-E! Śmiech I całe szczęście, będę mogła w spokoju pisać na blogusiusiu opowiadanka i kolejne części o Clare. I tak a pro po to Wam się podobają moje opowiadania? Czy może warto było by coś zmienić?
No dobra koniec tych sentymentasów xdd
Pokażę wam jeden taki cudny wiersz, napotkałam go jak pałętałam się po sieci:

Anioły…

Anioły podnoszą na duchu,
Pokazują jak się lata,
Kiedy już wstać nie potrafimy,
Kiedy całkowicie zwątpimy…

Aniołem, może być ludzka istota,
Zwykła, śmiertelna,
A jej serce może się łamać,
Bo jest kruche, pełne uczuć…

Każdy ma swojego Anioła,
Albo już go znalazł,
Albo wciąż poszukuje…
I kiedyś w końcu go znajduje…

Anioł ma otwarte serce,
Kiedy zamyka drzwi,
To zostawia otwarte okno,
Daje szansę, by znaleźć wyjście…

Anioł to nasza wiara,
Pośród wielu cierpień, smutków…
Dzięki niemu odnajdujemy spokój
Kiedy na świecie tyle zła…

Nie wiem jak u Was, ale jak czytałam ten wiersz to miałam takie uczucie jakby mój anioł, gdzieś znikną. Poczułam się trochę samotna, chociaż wydaje mi się dzisiaj, że to moja babcia była moim aniołem, zawsze przymnie, chociaż nie teraz, poszła do nieba tam gdzie są inne anioły może i mnie obserwuje, ale i tak jestem sama. No ładnie, aż się rozpłakałam na samo wspomnienie babci. Wiecie jak przeszło kilka dni od pogrzebu napisałam taki wiersz,a może list sama nie wiem czym on tak na pewno jest, ale może Wy będziecie wiedzieli:
Jestem sama
W czterech ścianach
Tu gdzie kiedyś byłyśmy MY!
Ty odeszłaś…
Mnie zostawiłaś
Dlaczego? Czy było nam źle?
Łza nie wysycha na moim policzku
Zapach Twoich perfum nadal unosi się w powietrzu
Ale jednak jestem sama…
Brak mi Twoich słów ukojenia!
Brak mi Twoich  troskliwych rąk!
Chce Ci zadać tyle pytań
Ale nie mam już na to czasu
Bo odeszłaś i zostawiłaś mnie samą…
Może spotkamy się w niebie..?
A może ja trafię w inne miejsce..
Ale chce żebyś wiedziała, że…
Kocham Cię! I moje serce krwawi!
Brak mi Ciebie..

No to takie coś stworzyłam, chociaż byłam w w dziwnym stanie, ale jednak napisałam to. Co o tym myślicie? Ale tak szczerze?
Wasza, Evee

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cz.5 : D

10 lut

(…) Czy nie mogę wrócić normalnie do domu, bez żadnych niespodzianek? Zauważył mnie, wstał i się uśmiechną. Podeszłam pomału w jego stronę, a właściwie w stronę drzwi, Erick zablokował mi drogę.
- Czego ty jeszcze ode mnie chcesz? Znowu masz ciekawy filmik? Czy może chcesz się ponabijać? Odpuść sobie nie mam ochoty na gadanie z tobą i z łaski swojej zapomnij o tym co się wydarzyło wczoraj w parku.- Chciałam go wyminąć, ale on stał w bezruchu.
- Clare… przepraszam, że zrobiłem to tak brutalnie, ale po prostu wydawało mi się, że powinnaś wiedzieć… naprawdę chciałem dobrze, ale potem ten upad.. znaczy chłopak, zjawił się tuż po tym jak ty pobiegłaś w stronę rzeki i ruszył za tobą, wołał cię ale ty zniknęłaś. Ja cię znalazłem i on cię wyciągną z wody, a potem zabrał gdzieś. Bałem się, że nie żyjesz… Przepraszam.. Masz powody mnie nienawidzić, ale nie miałem złych intencji, wiem że nie odzywaliśmy się w szkole, że ty mnie masz za takiego samego głąba jak cała rzesza chłopaków, ale zawsze cię obserwowałem, ty nie jesteś taka jak inne dziewczyny… Nie jednokrotnie chciałem do ciebie podejść ale możesz się z tego śmiać ale bałem się. Właściwie po co ja ci to mówię..- patrzyłam na niego wielkimi oczami, jego oczy były wielkie i zielone i jakby wystraszone, ale to chyba ja powinnam być wystraszona.. coś tu było nie tak. Bo gwiazdka taka jak on, nie zwraca na takich jak ja uwagi. Coś musi być na rzeczy, ale co..?- sama powiedziałaś, że nie chcesz ze mną gadać.
- Czego ty ode mnie  chcesz?!
- Chce cię przeprosić za te wszystkie lata i chciałem ci powiedzieć, że chciałbym abyśmy byli przyjaciółmi..- CO!!?? Nie, nie, nie… ja chyba śnie… o matko. Skąd ta nagła zmiana?
- Ee.. nie wiem, bo co w szkole powiedzą? Że odzywasz się z gorszymi od siebie.. może pilnuj swojej reputacji.- Patrzył na mnie w osłupieniu, jego ciemne włosy były w nieładzie od tego kręcenia głową.
- Nie, mam dosyć udawania. Po co mi popularność, jak nie jestem sobą?
- Ok.. Erick.. daj mi to przemyśleć. Okey?
- Tak jasne.- Uśmiechnął się i zbiegł ze schodów, odwrócił się spojrzał jeszcze raz w moją stronę i ruszył w stronę głównej ulicy.
Chyba jeszcze nigdy nie miałam tak szurniętego… Eee.. dnia i nocy. Weszłam do domu i panowała cisza, o matko mama?! Gdzie ona jest?! Chyba ktoś do nas przyszedł.. Słyszałam głosy na górze i to na pewno jeden był męski, a drugi kobiecy i donośny, jakby mama krzyczała na tego kogoś. Lepiej to sprawdzę..
Wspięłam się po cichu na górę, zajrzałam do mamy pokoju i miałam rację był tam mężczyzna, bardzo duży mężczyzna. Rozmawiali, ale mama wyglądała na zdenerwowaną.  Podeszłam bliżej drzwi i próbowałam usłyszeć rozmowę.
- Musisz jej powiedzieć, że jest…- Tu nie usłyszałam bo mężczyzna szeptał, ale matki mina była zrozpaczona i wściekła jednocześnie.
- Nic nie muszę, ona jeszcze jest za młoda.
- Kiedy ma urodziny?
- 22 października.
- Czyli jutro. Obserwuj ją, bo jak coś..  to nie będzie nasza wina.- Podeszłam jeszcze bliżej, ale to był zły pomysł bo uderzyłam kolanem w drzwi. Mężczyzna się odwrócił i patrzył na mnie, on nie wyglądał normalnie, raczej przypominał jakieś zwierze w oczach miał takie coś jak zwierzęta kiedy są zagrożone albo zobaczą kogoś obcego. Takie właśnie było spojrzenie mężczyzny. Mama patrzyła na mnie zaskoczona i wystraszona. Coś jest tu nie w porządku. Mężczyzna uśmiechną się i pokazał białe zęby, które wyglądały jakby jego kły były jakoś bardziej wydłużone i ostrzejsze..
- Witaj Clare. Jestem Mc.Luis. Przyjaciel twojej mamy.
Ciąg dalszy nastąpi..
Postaram się już regularnie dodawać kolejne części, a mam wrażenie, że będzie ich jeszcze trochę..
Buziaczki, Evee :*

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Od wiadomości na gg do… „

08 lut

Uwierzycie, że już chyba z dziesiątki razy podchodziłam, siadałam i patrzyłam na kursor próbując coś napisać. Dzięki pewnej dziewczynie co dała mi radę abym napisała historie jaka mi się ostatnio przydarzyła a zakończyła… w poprzednią sobote.
Wszystko zaczyna się 6 grudnia, siedzę sama w domu, niema z kim pisać na Facebook-u, na GG cisza, sprawdzam telefon czy są jakieś wiadomości.. nic niema. Minuty się nieubłaganie dłużą, w domu panuje cisza z wyjątkiem zegarka stojącego na szafce nocnej. Dochodzi godzina 21. Już miałam wyłączyć komputer ale przyszła mi jakaś wiadomość na GG, numer nieznany. Pytam kim jesteś? dostaję odpowiedź Patryk. Pomyślałam, że może to ktoś ze szkoły? Bo kilka dni wcześniej usunęły mi się wszystkie kontakty i archiwum puste, piszę z nieznanym do czasu, aż dowiaduję się, że to chłopak z którym kiedyś pisałam, mieszka nie daleko mnie, ale tak poza tym to się nie znamy. Chłopak był bardzo sympatyczny, miły i zabawny. Okazało się, że mamy wiele wspólnych pasji między innymi: lubimy grać w piłkę nożną, słuchamy tych samych raperów, lubimy tych samych piłkarzy i drużynę futbolową, tak ogółem mówiąc gadamy jakbyśmy się znali od bardzo dawna. Dyskutujemy, opowiadamy jakieś śmieszne historyjki co nam się przytrafiły. To powtarzało się codziennie, aż on spytał o mój numer telefonu, długo myślałam czy mu go podać ale co mi tam, jak coś to go zablokuje. Zadzwonił do mnie i rozmawialiśmy po kilka godzin dziennie, jakiś miesiąc później zaproponował abyśmy się spotkali, jako że ja się sama trochę bałam pojechać to zabrałam przyjaciółkę. K. nie chciała się zgodzić ale jednak dała się przekonać, potem znalazła na Fb jego kolegę, który też tam będzie i strasznie się on jej spodobał (coś mi się wydaje, że to tylko dlatego zgodziła się ze mną pojechać). Jakoś tak wyszło, że było bardzo fajnie obaj chłopcy okazali się bardzo sympatyczni, mili i nawet jak się przewróciłam na lodzie to Patryk niejednokrotnie mnie podnosił, chociaż i czasami się sam  przy tym przewracał. K. siedziała na ławeczce i nie chciała iść się ślizgać na lodzie bo jej buty były na koturnach i stwierdziła, że nie zaryzykuje, siedziała zmarznięta, aż tamten chłopak co jej się podoba dał jej swoją kurtkę, ona po prostu była w  7 niebie. Tak nam zleciało całe piątkowe popołudnie. Z Patrykiem rozmawiałam bardzo często, pisaliśmy. Kilka tygodni temu zaczęliśmy rozmawiać o nas. Mówił, że jestem bardzo ładna i mądra, że mu się podobam. Ja od chwili kiedy go zobaczyła zakochałam się w nim. Czasami to nawet jakby osoba trzecia posłuchała o czym rozmawiamy na pewno pomyślałaby, że jesteśmy bardzo udaną parą. Chociaż nie byliśmy. Kilka dni po  tym napisał do mnie „KOCHAM CIĘ <33 :**” ja pomyślałam, o matko, chyba jeszcze nigdy nie czułam się tak po usłyszeniu tych słów, korekta po przeczytaniu tych słów. Przez kilka minut nic nie odpisywałam ale jednak napisałam „Ja Ciebie też :**”. To się powtarzało bardzo często nieważne czy pisaliśmy czy rozmawialiśmy. Zaproponował, że przyjedzie do mnie bo musi mi coś powiedzieć, ja po prostu byłam pewna, że chce mnie spytać o chodzenie, ale jednak zawiodłam się. Po kilku minutach go spytałam na GG czy on na poważnie mówi te słowa „kocham” czy też się nabija ze mnie? Napisał, że nie na poważnie i nie dla jaj. Nie wiedziałam co czuć, a nawet myśleć, wydawało mi się, że jestem dla niego kimś więcej niż przyjaciółką, ale ja nie obrażałam się ani nic. Po prostu zmieniłam temat. Był czwartek on miał przyjechać w sobotę, byłam taka podekscytowana i szczęśliwa, że ojeju. Jednak on do mnie pisze wieczorem, że nie przyjedzie bo ma mecz w innym mieście i że nie będzie go cały weekend. Zrobiło mi się smutno, ale cóż i tak życzyłam mu powodzenia. W sobotni wieczór był dostępny na GG napisałam do niego. On powiedział, że przyjechał kilka minut temu, ja oczywiście zero reakcji tylko „a fajnie, słyszałam, że remis był?” no i pisaliśmy tak o meczu, ale potem nic nie pisał do mnie, ani ja do niego. Chociaż po kilkudziesięciu minutach pisze do mnie, że musi mi coś powiedzieć bardzo ważnego. Napisał do mnie, że spotkał swoją byłą i że rozmawiali i jakoś tak wyszło, że zaczęli się całować i że nie wie jak to się ułoży. A on mi to mówi bo czuje się nie w porządku w stosunku do mnie, a potem pyta czy nie jestem smutna, zła… On chyba myślał, że jestem z kamienia i mnie to nie ruszy… ale to bardzo mnie zabolało bo mówi najpierw, że mnie kocha, że mu się podobam, a potem, że całował się z byłą. Czy mu się ku*** nudziło czy jak? Wiecie poczułam się zdradzona, że on bawił się moimi uczuciami, robił nadzieje chociaż wiedział, że nic z tego nie będzie! Dzisiaj on pojechał do tego miasta gdzie mieszka jego była, cały weekend tam będzie i pewnie się z nią spotka.. Będzie im razem cudownie… A wiecie co jest w tym zabawnego, że dostałam ostrzeżenie, że on wróci do swojej byłej i nie mam co sobie robić nadziei na coś więcej. Szkoda, że dostaję ją dopiero dzisiaj…
Wiecie.. pomogło mi to trochę. Takie napisanie tej historii pozwoliło mi się chyba jakoś się bardziej z tym pogodzić..

Jest specjalna dedykacja dla Patrycji, która dała mi pomysł i na opowiadanie i na pogodzenie się z brutalną rzeczywistością. Dziękuję Ci bardzo! :** <33
Pozdrawiam, Evee <img title=”Buz

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Witam po długiej przerwie

07 lut

Cześć wszystkim!
Tak, tak.. wiem od dawna nic nowego nie dodawałam ale chciałam nadrobić czytanie. Jestem molem książkowym hehe. : D no cóż nic z tym chyba nie zrobię, więc może przedstawię Wam co czytałam tych 10 dni? Przeczytałam chyba z 5 -6 książek.. Zacznę od książek Christophera Moora jest to trylogia (o wampirach, miłości i wgl.. życiu) pierwsza część to : „Krwiopijcy” drugą częścią jest „Ssij, mała, ssij” a trzecią „Gryź, mała, gryź” polecam ją bardzo dziewczynom z charakterem i może nawet chłopcom by się podobała, ale co do tego mam wątpliwości, ponieważ to jest romans taki bardziej. Kolejną książką jest Wampiry z Morganville” autorstwa Caine Rachel, właściwie to kontynuowałam czytanie ponieważ to była już 6 część. Bardzo mi przypadła do gustu, gdyż bohaterowie są tacy realni, no pomimo tego że jeden z głównych bohaterów jest wampirem, ale to jest dość taka pouczająca książka, bo pokazuje siłę miłości i przyjaźni oraz gotowości oddania życia za przyjaciół. Już z niecierpliwiona czekam, aż dostarczą do biblioteki kolejną część. Potem czytałam „Pamiętniki wampirów” L.J.Smith, nie ma co dużo się tu rozpisywać bo każdy na pewno to kojarzy. Więc pozwolę sobie przejść do kolejnych książek : ) kolejną książką jest , wciągnęła mnie na kilka godzin.. Bardzo mi się spodobały również inne książki Musso bo jak to u niego bywa  wszystkie wątki zakończone, satysfakcjonujący koniec, brak poczucia niedosytu i gdybania a co by było, jakby ten czy tamten…
No dobra na dzisiaj to tyle jutro nadrobię zaległości na blogu. Postaram się dodać nowe opowiadanie. Dobranoc kochani i do jutra! ; )

Pozdrawiam Was serdecznie, Evee

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii