RSS
 

Archiwum - Maj, 2015

Wieczór..

18 maj

Ehh. To samo co i ostatnio, chyba zepsuł mi się zaworek do pisania opowiadanek. Plus u wszystkich bliskich dookoła się sypie… Co się dzieje? Co z tym światem nie tak? 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dzień dobry

14 maj

Kolejna nie przespana noc… Ehh. Ciężko iść do szkoły, ale trzeba. 
Wszystko mnie boli,  szczególności brzuch i nerki. Dam radę, ten ból jest niczym w porównaniu z bólem serca i umysłu. 
Miłego dnia. Mam nadzieję, że coś dzisiaj dodam fajnego (poza moim narzekaniem haha). 
Miłego dnia ludziska! 

~Tetyana

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Idealnie..

13 maj

Witam Was. 

Wracam do Was, może uda mi się coś konkretnie pisać i częściej. Bo jak widać moja aktywność jest denna. Sporo się wydarzyło powiem szczerze u mnie. Odeszłam od chłopaka po dwóch latach związku i cóż… Jestem w idealnym stanie na opowiadania i moje myśli. 

. . . 

Czasami sama nie mogę w to do końca uwierzyć. Odeszłam od niego, powiedziałam mu tyle ostrych słów, a on nadal mnie wspiera i rozmawiamy ze sobą. Cierpi, wiem że cierpi. Złamałam mu serce, podupadła jego wiara w siebie. A ja? Przez pierwsze dni… OH! Wolność, mogę wszystko i nie będzie żadnego „ale”. Po kolejnych dniach jak już się wyszalałam zaczęłam myśleć. 
Tu i ja zaczęłam upadać. Popełniać błędy, gubić się… W sprawach gdzie zazwyczaj byłam pewna siebie, bądź delikatnie niepewna. 
Dzisiaj mija kolejny dzień… Pierwszy raz tak się czuję. Dookoła mnie przyjaciele i rodzina. Jednak pomimo to czuje się sama. W umyśle buduję wieżę samotności. Cegła po cegle, kamyk za kamykiem, łza za łzą. Słońce już nie jest takie jasne, zieleń lasu nie jest już tak zielona, cisza burzy krew, a ja… Plączę się w uczuciach, plączę się w życiu. 
Moi bliscy mają zmartwienia, jedni większe, a inni mniejsze… Jednak to dla nich swoista katastrofa. Chcę pomóc, tylko nie umiem. Sama potrzebuje pomocy. Może kosmitów, może… Może sama sobie muszę jakoś pomóc. Boję się, boję się tego, że popełnię błąd i znów kogoś zranię. Staram się być uśmiechnięta od ucha do ucha, staram się szczerze śmiać, wmawiam sobie „Jutro będzie lepiej.”. Ahh… Sama siebie okłamuję. Nie będzie. Nie umiem. W dzień szczęśliwa, a w samotności płaczę. Znów i znów. 

Zawiodłam się kilka razy. Dzisiaj na to staram się spojrzeć jak na naukę, ale sny nie dopuszczają tych myśli do mnie. Widzę ich twarze, widzę i niemal dotykam ich słów: Będę, nie opuszczę Cię. Jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym. Boli mnie serce. Kłamali. Dzisiaj ich nie ma. Nie odzywają się. Zmienili moje życie. Zaczęło mi zależeć, ufałam i co? Pusto. Jakby czarna dziura ich wchłonęła. Niema ich. Niema. Niema. 

Boli… Ale to może ze mną jakiś problem skoro oni odchodzą? Może za bardzo mi zależało? Może za bardzo dałam im odczuć, że ta przyjaźń/znajomość wiele dla mnie znaczy? Może byłam za bardzo sobą? Może… Może to oni nawalili? 
Nie wiem, pewnie nigdy nie poznam odpowiedzi. 

Zastanawiam się, czy oni myślą o mnie tak często jak ja o nich? Kiedy idę na spacer, kiedy jem, kiedy ćwiczę, kiedy odrabiam lekcje, kiedy leżę i nawet kiedy chowam się do swojego wyimaginowanego świata i myślę o nich, pamiętam każdą obietnicę, każde słowo WIELKIE, a jednak dzisiaj małe… To czy oni chociaż raz przypomną sobie o mnie? Czy chociaż raz przemknę przez ich myśli? 

Czasami chce się poddać. Wiecie… Odejść i zapomnieć. Jednak nie chce zranić bliskich. Nie zranię ich. Kiedyś będę na to inaczej patrzeć, jednak dzisiaj to jest słabo. 

Tetyana…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii