RSS
 

Archiwum - Październik, 2015

Halo jesteś ?

25 paź

Jesteś ? Co robisz kiedy nie ma Ciebie obok?
Ja… Ja rozwijam skrzydła i latam. Jestem to tu, to tam. Najczęściej jestem w piekle. Nie jest tam gorąco ,wręcz przeciwnie jest zimno. A mnie okrywa jedynie cienki czarny jedwab. Szeleści za mną i trzepocze. Pięknie tam jest… Dziwne stworki biegają pod spodem, czasem na wysokiej skarpie siedzi najczystsze zło… Najgorsze i najpiękniejsze. Patrzy za mną, a mnie przechodzi zimny ból. Kusi mnie by usiąść obok niego. Dotknąć go, poczuć i poznać. I to chyba dzisiaj, to ten dzień kiedy będę obok niego.
Siedziało tam gdzie zawsze. Patrzyło za mną, delikatnie stanęłam na lodowatym gruncie. Czułam jakby mi skóra nagich stóp przymarzała i odrywała, pozostawiając zamarznięte odciski krwawych stóp. Ono siedziało Nie wzruszone. Teraz mogłam zobaczyć czym ono jest. Czarne futro falowało na martwym powietrzu, lśniło. Usiadłam obok niego. Spojrzało na mnie. Oczy… W nich kryła się straszliwa wojna, a zarazem piękno. To Wilk. Dlaczego przybrało takie ciało? Odwróciło pysk w stronę wielkiej równiny. Moje skrzydła jakby urosły i ukryły nasze sylwetki. Beznamysłu dotknęłam jego. Na moich bladych dłoniach pozostała krew. Moja? Nie wiem… Nie czułam na tym zimnie niczego. Ukryłam skrzydła i położyłam głowę na jego wielkiej łapie. Zamknęłam oczy i zasnęłam. Ostatnie co widziałam to wielkie Pustkowie stykające się z krwawym niebem.
Nie śniłam. Byłam spokojna. Kiedy otworzyłam oczy, jakby nic nie nie zmieniło. Nadal było przy mnie. Usiadłam, a na moją dłoń spadła kropla krwi. Mojej? Nie wiem… Miałam ciało poranione. Nie czułam bólu. Spokój. W mojej głowie kołatało się  „Córko… Leć!”. Skrzydła z bólem wyrosły z moich nagich pleców. Wyzwolona. Złożyłam zimny pocałunek na łbie bestii. I skończyłam w dół. I spadałam, długo… Aż przyszedł moment wzbić się. Zamknęłam oczy i leciałam… Miajałam góry, lasy i przepaści. Aż.. O to granica.
Niczym ptak przemknęłam nad blokami. I oto nasz balkon. Usiadłam na poręczy i ukryłam swoje prawdziwe oblicze. Naga weszłam do mieszkania. Coś mnie piekło, w lustrze zobaczyłam coś na formę tatuażu. Wielka rana biegnąca przez całą długość pleców, na moich oczach zamieniła się w słowa. Nie rozumiałam ich. Jednak czułam, że wiążą mnie z czystym złem. A Ciebie nadal nie ma…
Gdzie jesteś? Co robisz jak nie ma Cię obok? Nie wiem… Ale tęsknię jak cholera i czuje, że staje się swoistym wilkiem. Twoim wilkiem. Twoim przeciwieństwem. Twoją miłością.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie…

22 paź

To taki stan…
Uśmiechasz się, potem płaczesz, potem znowu się uśmiechasz i znowu smutek chowasz po kątach. Wibruje coś w kącie, biegniesz na złamanie karku po telefon, puls odbija się echem w głowie i o to ona! WIADOMOŚĆ. Ahh… Napisał : Kocham Cię 💙.
Tak.. Napisał. Tylko co mam zrobić z tym smutkiem? Wysłać Ci w wiadomości SMS? Gdybyś tylko wiedział…  O moich snach. O moich myślach. O moich wyobrażeniach. Cholera jasna! Nawet jak trzymam ołówek to kreśle Twoje usta, oczy i tą czupryne! Jak uwielbiam w niej chować dłoń! Popadam w skrajność..? Mam tylko nadzieje że nie staje się Twoim cieniem, który jest nie widoczny w nocy, a tylko w dzień obecny… Tak i ja. W dzień realna, w nocy wiadomość. Nie martw się. Jutro będzie nasze. Jutro… Jutro będzie coś, czego nie było dzisiaj. Jednak niestety jak jutro nadejdzie, dzis stanie się wspomnieniem.
Słodkich snów 🐺

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zimny wieczór …

16 paź

Jak się macie ? Dawno mnie nie było, sama nie wiem czemu… Jednak co by nie było dzisiaj mam ochotę coś stworzyć, coś więcej jak nic.

Leżę pod kocem, zimne mam dłonie, uszy i wzrok. Patrzę w sufit szukając cienia jego oczu. Napotykamy tylko pająka, który idzie do swej pajęczyny … „Gdzie jesteś ? Czy mnie odwiedzisz ? ” Coś zamajaczylo i o to stoi przede mną . „Jak? Skąd ? Słyszysz moje błaganie ?” Milczysz i przykładasz palec do swoich ust, mówiąc tym samym ZAMILCZ. Pokornie kiwam głową . Podchodzisz i całujesz tak jakbym umarła , jakbym nigdy więcej Cię nie miała spotkać . Dłońmi sięgasz moich dłoni , ciepło bije od Ciebie. Roztapiasz mój smutek i tęsknotę . AHH! Chwilo trwaj! Lecz nagle odsuwasz się jakbyś widział potwora. Może wyglądam w tym blasku latarni z zza okna niczym zmora? Co się ze mną dzieje? M. czy ja szaleje? Czy coś pełza po mej skórze ? Spójrz ja zaczynam świecić ! Boli…! Plecy, me ramiona! Ratuj proszę ! Coś okno, flakon i obraz z biło. To ja… M. czy ja mam skrzydła ? I przed chwilą byłam zimna, teraz gorąc mnie wypełnia … Co się dzieje,  ukochany? Zbliżasz się i szepczesz mi do ucha: ” Teraz jesteś tak jak ja. Anioł co potężne skrzydła ma, tylko różnica taka… U mnie białe i lśniące , Twoje czarne i z krwią na krańcach . Jesteśmy inni, z dwóch różnych krain . Jednak moja piękna , dzięki temu że my rozni, jesteśmy jednością .” Patrzę i nie wierzę . Słyszę … Co sprawiło taki cud? Jak zmieniłeś moje życie ? Wkradł się Twój obraz do moich tajemniczych kart i teraz nie potrafię inaczej żyć jak bez niego. Skazani , a zarazem wyzwoleni. Przeklęci i święci . Różni jak noc i dzien. Miłość … ? Czy to ona ogrzewa , daje skrzydła i serce otwiera? Oddaje się Tobie. Od dziś jestem Twoją nocą ,a Ty moim dniem. Koniec świata przyjdzie ,kiedy nasze dusze zginą .
Świat – nie ważne , życie – nie istotne , śmierć – jak ją spotkam to pozdrowie … A Ty… Przyjmij prochy mego serca. Pięknego , ale spalonego.
Śpij dobrze mój Aniele , tak bardzo dziś i jutro potrzebuje Ciebie.

Mam omamy, ja majacze . Nie! Ja płacze . Łzy skrywają świat realny. Co jest fikcją a co prawdą ? Nie chce wiedzieć , mi tu dobrze . Skrywam się w Twych ramionach i jesteś tylko Ty i ja i ciche łzy tęsknoty .

Słodkich snów , Wolf .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii