RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2015

Drobne zmiany

29 gru

No… Nie do wiary. Od rana  naszło mnie na gotowanie. Nigdy nie tykałam się gotowania! Chwila bez „wirtualu” i co? I nagle ciastka robię, pizze na obiad. Rany. No ale trudno! :x Grunt że nikt nie narzeka i nikogo nic nie boli i wszyscy żyją! Tyle wygrać :)

No i koniec z jojkaniem. Starczy narzekania na los, trzeba zebrać tyłek i pokazać samej sobie, że nie wszystko jest do kitu. A miłość… Jak można kogoś kochać, nie kochając samej siebie? Tu chyba mój problem. Skoro jest namierzony problem, to tylko go zwalczać. A dorosnąć? Jak da się na chama lub istnieje jakaś tabletka to proszę o napisanie metody.

Opowiadania – nadal będą w moim stylu. Upadłe Anioły, wampiry, wilkołaki i cała kraina fantasy bliska mojemu sercu.

Jak już tak dużo mam wolnego czasu to zdążyłam skończyć 2 sezon ” Pamiętników wampirów”… Ileż czasu w nocy i w dzień spędziłam nad tym haha. Ktoś ma za dużo czasu i lubi anime to mogę z czystym sercem na wolne wieczory polecić „Tokyo Ghoul”. Kaneki jest boski.

Dobra lecę bo mi się te ciacha sfajczą, niech chłopak myśli że umiem gotować. Haha, kiedyś się zdziwi : D.

 

Miłego dnia, wrzucę jakieś miłe (albo nie miłe) opowiadanko :) Jakieś pomysły? Miło jakby się jeden chociaż pojawił!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Gadatliwość samotników

28 gru

Kolejna noc, kolejne koszmary i kolejne godziny myślenia. TwarzoKsiążka – dezaktywowana. Komunikatory – zablokowane. Jedynie blog, telefon jakby komuś się zebrało na telefonowanie i YT, no i w przelotach do książek. Czasem trzeba się odizolować od tego … życia? Tak można chyba świat wirtualny nazwać życiem, bądź namiastką życia, bez znaczenia.
Wiecie co przeraża? Mam prawie 18 lat i moja wyobraźnia coś się chrzani – wina liceum (!). Myślę schematycznie, schematycznie układam plan, pisze opowiadania, mój pamiętnik wygląda jak jedna wielka rozprawka. Pochłonęłam 7 książek w niecałe 4 dni. Zachowanie desperatki walczącej o wyobraźnie.
Przyjaciele – odcięli się. Nie dziwię się im, nie należę do otwarcie uczuciowych ludzi. Dlatego powiedzieli że jestem egoistką. Racja. Tak myślę, że racja. K. stwierdził że nie daję nawet 1/20 tego co on mi, że nie ma mnie jak mnie potrzebuje, a on jest zawsze kiedy łza pojawia się na moim policzku. O. tylko jemu mówiła jak ją złoszczę, jak bardzo irytuje. To co? Zmienić się? To w takim razie już wgl nie będę wiedziała kim jestem.
Przy rodzicach inna, przy siostrze inna, przy chłopaku jeszcze inna, przy przyjaciołach jeszcze bardziej inna, a sama? Jak jestem sama, to jestem nikim i niczym. Czysty pustostan.
Chłopak się na mnie wkurza kiedy pytam ciągle jaka jestem w jego oczach, zbywa mnie już tylko jedną odpowiedzią – „Boże, nie zaczynaj.”. W sumie, to właśnie on powiedział, że mam się nie przyzwyczajać za bardzo, bo w końcu mogę go zostawić, lub zdradzić, lub on coś odwali. Nie wiem co myśleć, najpierw chciał bym była z nim, a ja miałam opory. Jesteśmy razem : raz kocha, raz odpycha. I teraz nie wiem już nic. Miłość jest popierdolona, ale nie umiem bez niej być. Taki typ człowieka. Puste czy nie, jak już zacznie mi zależeć, nagle pojawi się potrzeba przebywania obok niego, tęsknota i pierwsza łza – dzieje się najgorsze, zaczynam kochać. Tyle że jak kocham, to zniosę wszystko by być z tą osobą.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
…………………………………………………………………………………………………………..
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 

Upadłe Anioły mają pod górkę. Kochają – nienawidzą, tęsknią – są obojętne, cierpią – krzywdzą, śmieją się – płaczą. Uczucia razy dwa, czarne i białe – szare. Jak skrzydła, jednak bywa że jedne Anioły mają szare, a drugie czarne. Kiedy wygnano mnie z nieba, stały się czarne. Szukałam odpowiedzi, pełzałam po ziemi niewiedząca kim jestem. Pojawił się on i był jak ja, zachowałam resztki serca i oddałam mu go, nie całe, ale oddałam więcej jak połowę. On był tym który to serce zamiast mi oddać, rzucił go pod rozpędzone koła tira. Został z niego pył. Miałam jeszcze malutki kawałeczek i kolejny anioł na mojej drodze z pięknymi białymi skrzydłami, pomógł mi wstać, bałam się. Nie ufałam i nie chciałam się zbliżać, ciągle pamiętałam co stało się za pierwszym razem. Jednak po czasie pokazał, że kocha i że nie skrzywdzi. Oddałam mu to co mi pozostało. Teraz czekam i nie wiem nic… Albo zabije we mnie resztki dobra, albo dopełni do całości. Nie znoszę niepewności, ona niszczy. Budzi lęki, fobie i doprowadza do zazdrości. Inna wykonała gest który tylko do mnie należał, on się nie odsunął. Wiedział że patrzę. Może te białe skrzydła to jeden wielki pic na wodę! Tylko dlaczego są białe? Nie wiem. Pewnie nigdy się nie dowiem. Anioły i demony, to jedno. My jesteśmy demonami i w połowie aniołami – Upadłymi Aniołami. Wyrzucona z nieba za miłość. Na ziemi skazana na cierpienie, bo nadal szukam miłości.
Miłość to cierpienie, wyrzeczenia, a zarazem piękno, dobro. Zazdrość to wątpliwości i zagubienie. Jak małe dzieci szukając misia  by zasnąć spokojnie, bez łez na policzkach i koszmarów w nocy. Tak i my szukam swojej miłości, by umrzeć wiedząc że spędziliśmy to życie z kimś kto dawał spokój i miłość. Tyle że czasami musowo zasnąć na wieki bez miłości i misia. Jeden z najgorszych wariantów to śmierć powolna i bolesna, bez nikogo kto uśmierzył by cierpienie.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

F*ck truth.

27 gru

Nie przywiązuj się za bardzo, minie dwa lata można próbować, ale teraz to zbędne. 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii