RSS
 

„And if you’re still breathing, you’re the lucky ones…”

04 maj

Cóż … Na wstępie świat bez imaginacji literackich jest szarawy.

Książki… Książki…

„Ty mnie zabiłeś! Ty mnie nauczyłeś czytać!
W pięknych księgach i pięknym przyrodzeniu czytać!
Ty dla mnie ziemię piekłem zrobiłeś” 

Kochany Gustaw… Jak bardzo trafnie określa on możliwość i umiejętność czytania. Przekleństwo… Zguba…
No, ale nie ma co potępiać postępu cywilizacji. W końcu analfabetyzm jest jednym z skutków zacofanego społeczeństwa. Ah… Szczęśliwi z tego szczęścia nieświadomi. W sumie… Wielu umie czytać, ale nie robi z tego afiszowej sytuacyjki godnej cierpienia z tego powodu. Przeczyta coś… Zapomni coś… Przeczyta coś… Zapomni coś. To jak słuchać jednym uchem, podczas gdy drugim wypada. Coś zostaje, coś „wypada”.

Jednak… Piekielne czeluści otwiera człowiek, który umiejętnie tworzy portal, szczelinę, przepaść, dziurę (!) w to co piękne, obce… Niedostępne. A wszyscy wiedzą, że to co niedostępne jest pożądane!(Tłumaczy to fakt czemu ludzie przestają czytać!) Elfy na przykład… Majestatyczne, ostrouche, bezpodstawnie nazwane „dobrymi” … Kiedy w sumie równie dobrze mogą być oziębłymi sukinkotami! Wyobrażacie sobie takiego nieziemsko pięknego elfa rozwożącego pizze? JA TAK. I powiem szczerze, że było by bardzo fajnie. Oooo ! I pieprzyć te bomby atomowe, rakiety, pociski, czołgi! Kurcze bladeee! Walczcie mieczami, łukami, kuszami………. Pieprzony świecie po chuj się rozwijasz……. A no tak, bym dzisiaj mogła sobie siedzieć przed laptopikiem, który mieści się do plecaczka, bym miała neta (chwała też za mobilny internet) i mogła sobie pisać tu swoje ideologiczne … oczywistości – siedząc w środku lasu! Ehh…

Post wcześniej ktoś mi uświadomił jedną rzecz, a mianowicie że nie będę szczęśliwa do dnia w którym zaakceptuje to że książki nie przenoszą się na życie codzienne. Dziękuje za potwierdzenie moich obaw… Ciężko żyć czymś co nie istnieje. Może ja powinnam zacząć kreować takową surrealistyczną krainę moich snów? Będą wilkołaki, jednorożce i ninja na motocyklach ! Prowadzę tego bloga nie do końca świadoma do dnia dzisiejszego o czym on jest… Haha. Miały być opowiadania, przeszedł w pamiętnik, dziennik myśli i w sumie nie wiem co tam jeszcze, ale tak czy siak… Czy to w sumie ma znaczenie? Pasja tworzenia czegoś jest silna. Chyba wybiła godzina tej twórczości…

Ale i tak będę czuć niedosyt świata fantastycznego dookoła mnie… Obym tylko nie skończyła z bólem istnienia, jak Gustaw.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz